niedziela, 11 maja 2014

OD Raina CD Mami

Zaraz po wyjściu z budynku, Mami rozejrzała się lekko zaniepokojona. Jej wzrok padł na rower.
- Nikt ci go nie ukradnie. - puściłem oko do dziewczyny.
- Oby. To gdzie idziemy?
- Apel potrwa pewnie jeszcze z półtorej godziny. W sam raz, żeby pospacerować na plaży.
- Poczekaj chwilę, zabiorę rower.
- Chodź, szkoda czasu. - złapałem demonka za rękę i pociągnąłem w stronę głównej bramy.
Na plaży panował spokój. Szum morza i krzyk mew pozwalały nabrać dystansu do całej rzeczywistości. Szliśmy wzdłuż fal, śmiejąc się jak dzieci. W pewnym momencie Mami wyciągnęła rękę przed siebie i wskazała coś palcem.
- Spójrz, coś leży na plaży.
Na miejscu znaleźliśmy ranne pisklę gryfa.
- Skąd on się tu znalazł? - dziewczyna wzięła malucha na ręce.
Może wiatr rzucił nim o ziemię, ma złamane skrzydło. Widzisz? - delikatnie dotknąłem piór.
Stworek wydał piskliwy dźwięk.
- Chyba cię nie lubi. Zabierzemy go do mojego domu. Nie wiadomo od jak dawna tu leży - pod jej dotykiem pisklę wydało cichy pomruk.
- Wygląda na to, że ciebie polubił. Wiesz co jedzą gryfy? Jest chudy jak mój palec. - wyciągnąłem rękę przed siebie w celu porównania.
- Nie straż go! - zmarszczyła gniewnie brwi, widząc jak maluch próbuje wyrwać się z jej objęć.
Wstaliśmy oboje z piasku i wolnym krokiem ruszyliśmy w stronę domku Mami. Po drodze dziewczyna próbowała uspokoić niesforne stworzonko. Widać, piskle poczuło się znacznie lepiej.

<Mami? Uważaj, bo cię ugryzie ;)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz