niedziela, 11 maja 2014

OD Kossa CD Lilianne

- Słyszałem o... - zawahałem się - twojej przeszłości...
Zacisnęła powieki i zagryzła wargi, po policzku spłynęła jedna łza.
- Przepraszam, nie chciałem... - przytuliłem ją delikatnie - Nie powinienem zrzucać na twoje barki własnych problemów. Twoje życie nie było lekkie.
- Skąd... wiesz? - wyszeptała.
- To... trudne do wyjaśnienia. - wziąłem głębszy wdech - Widziałem cię już kilka razy wcześniej. Korzystając z wpływów mojej rodziny, zapytałem tu i tam...
- Dlaczego to zrobiłeś?
- Nie wiem. Może wydawałaś się tak samo zagubiona jak ja...
Wyswobodziła się z moich ramion.
- Powinnam już iść. Jest późno, a za niedługo lekcje.. - odwróciła się na pięcie i pomknęła w sobie tylko znanym kierunku. 
Powinienem już się do tego przyzwyczaić, że odpycham ludzi i w końcu zostaję sam. Wsadziłem ręce w kieszenie i wolnym krokiem ruszyłem do swojego pokoju. Pięć minut później zamknąłem cicho drzwi. Położyłem się na łóżku. Sen to w tej chwili najlepsze lekarstwo... Mimowolnie pod powiekami zaczęły napływać obrazy bliskiej mi osoby. Niestety starszej pani nie ma już wśród żywych - pomyślałem z goryczą. Powoli ogarnął mnie sen. Ostatnie co zapamiętałem to twarz uśmiechniętej babci i słowa "wszystko będzie dobrze, zobaczysz...". Jednak sen nie przyniósł spokoju. Z koszmaru wybudziło mnie ciche pukanie do drzwi.
- Lili...! - krzyknąłem, siadając na łóżku.


<Lilianne?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz