sobota, 3 maja 2014

Od Mami, CD Raina

Zarumieniłam się lekko. To co się stało było urocze.
- Przestań, bo się zarumienię... - spojrzałam na niego czerwona jak burak.  Przebrałam buty.
- Może już chodźmy... - na te słowa pokiwałam głową. Do ceremonii było coraz mniej czasu. Musiałam się przebrać w jakiś przyzwoity strój na apel. Przez cały czas przyglądał mi się z zainteresowaniem. Rozmowa niezbyt się kleiła, ale przy moim domu zaczęła. Jednak musieliśmy się rozejść do swoich domów by przygotować się do szkoły.
- Do zobaczenia w szkole! - pomachał mi i zniknął za rogiem.
Weszłam do domu. Od razu rzuciłam się do szafy. Otworzyłam ją na oścież. Ledwo co nie zabiłam się biegnąc. Ostatnio nie sprzątałam, byłam zajęta. Ciągle. Na okrągło szukałam jakiejś szkoły. Po (według mnie długim) przekładaniu ubrań znalazłam. Kwiecista spódnica, niebieska koszula bez rękawów oraz dżinsowa kurtka, to to, co mi teraz odpowiadało najbardziej. Do tego czarne rajstopy spisałyby się idealnie. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Przebrałam się w nie. Przed lustrem koka zamieniłam w luźnego warkocza. Tamten kok był prawie rozwalony. Hmm, może przefarbuję włosy... Podkręciłam rzęsy maskarą i nałożyłam róż. Usta pomalowałam błyszczykiem. Tyle makijażu starczy. Rozejrzałam się po mieszkaniu w poszukiwaniu torebki. Dzisiaj był tylko apel, nic więcej. Wzięłam granatową. Spakowałam do niej niezbędne rzeczy : telefon, słuchawki, chusteczki do nosa i mojego ulubionego batona z sezamem. Zarzuciłam na szyję gruby beżowy szal. Do koszyka w rowerze dałam łańcuch, za pomocą którego blokuję rower i zabezpieczam przed kradzieżą. Torebka również znalazłam się w koszyku. Pięć minut później byłam już na miejscu. Właśnie parkowałam rower, gdy zauważyłam Raina. Pomachałam mu z uśmiechem.

<Rain, co powiesz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz