Pod wpływem jego słów poczułam nagle, że
jakimś niewytłumaczalnym sposobem mamy ze sobą wiele wspólnego. Może to
dziwne, ale... przywodził mi na myśl mnie samą. W tamtym momencie.
Bardzo chciałam zapytać go, co się stało, ale już z góry wiedziałam, iż
nie uzyskam odpowiedzi. Jeszcze za wcześnie. Wreszcie otrząsnęłam się z
podobnym myśli. Nie powinnam ufać osobom, których nie znam, a nawet
niektórym z tych, których znam.
- Przecież ja tu jestem... - odpowiedziałam równie cicho.
- Ale po tym, co się stało... Mam wrażenie, jakby poza tobą świat nie istniał. - oznajmił. Dopiero po chwili dotarł do mnie sens tych słów. Delikatnie wyswobodziłam dłoń z uścisku Kossa.
- C-co? - spytałam zdumiona.
- Chodzi o to, że jesteś jedynym punktem otaczającego mnie świata, który stanowi łącznik między mną, a rzeczywistością. - wyjaśnił.
- Ach. - mruknęłam krótko. Nie spodziewałam się tego, ale gdy usłyszałam odpowiedź, poczułam bardzo osobliwy, cichy zawód, gdzieś w głębi duszy.
- Ty pewnie nie zrozumiesz... - odparł, spuszczając wzrok.
Zabawne. Bo ja akurat rozumiałam ten stan dużo lepiej, niż ktokolwiek z napotkanych przeze mnie ludzi.
- Rozumiem. - zniżyłam głos do szeptu. - Nawet nie wiesz, jak dobrze.
<Koss?>
- Przecież ja tu jestem... - odpowiedziałam równie cicho.
- Ale po tym, co się stało... Mam wrażenie, jakby poza tobą świat nie istniał. - oznajmił. Dopiero po chwili dotarł do mnie sens tych słów. Delikatnie wyswobodziłam dłoń z uścisku Kossa.
- C-co? - spytałam zdumiona.
- Chodzi o to, że jesteś jedynym punktem otaczającego mnie świata, który stanowi łącznik między mną, a rzeczywistością. - wyjaśnił.
- Ach. - mruknęłam krótko. Nie spodziewałam się tego, ale gdy usłyszałam odpowiedź, poczułam bardzo osobliwy, cichy zawód, gdzieś w głębi duszy.
- Ty pewnie nie zrozumiesz... - odparł, spuszczając wzrok.
Zabawne. Bo ja akurat rozumiałam ten stan dużo lepiej, niż ktokolwiek z napotkanych przeze mnie ludzi.
- Rozumiem. - zniżyłam głos do szeptu. - Nawet nie wiesz, jak dobrze.
<Koss?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz