środa, 7 maja 2014

OD Lilianne CD Koss

Pod wpływem jego słów poczułam nagle, że jakimś niewytłumaczalnym sposobem mamy ze sobą wiele wspólnego. Może to dziwne, ale... przywodził mi na myśl mnie samą. W tamtym momencie. Bardzo chciałam zapytać go, co się stało, ale już z góry wiedziałam, iż nie uzyskam odpowiedzi. Jeszcze za wcześnie. Wreszcie otrząsnęłam się z podobnym myśli. Nie powinnam ufać osobom, których nie znam, a nawet niektórym z tych, których znam.
- Przecież ja tu jestem... - odpowiedziałam równie cicho.
- Ale po tym, co się stało... Mam wrażenie, jakby poza tobą świat nie istniał. - oznajmił. Dopiero po chwili dotarł do mnie sens tych słów. Delikatnie wyswobodziłam dłoń z uścisku Kossa.
- C-co? - spytałam zdumiona.
- Chodzi o to, że jesteś jedynym punktem otaczającego mnie świata, który stanowi łącznik między mną, a rzeczywistością. - wyjaśnił.
- Ach. - mruknęłam krótko. Nie spodziewałam się tego, ale gdy usłyszałam odpowiedź, poczułam bardzo osobliwy, cichy zawód, gdzieś w głębi duszy.
- Ty pewnie nie zrozumiesz... - odparł, spuszczając wzrok.
Zabawne. Bo ja akurat rozumiałam ten stan dużo lepiej, niż ktokolwiek z napotkanych przeze mnie ludzi.
- Rozumiem. - zniżyłam głos do szeptu. - Nawet nie wiesz, jak dobrze.


<Koss?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz