sobota, 17 maja 2014

Od Argony CD Hana

- Szczerze mówiąc przeszkadza mi twoja obecność - skrzywiłam się lekko - Ale w sumie skoro już tu jesteś to możesz się przynajmniej na coś przydać. Prowadź.
Nie byłam pewna czy moje słowa rozzłościły sukkubkę, czy raczej speszyły. Niemniej ruszyła w ciszy przez korytarz prowadząc mnie w stronę wyjścia. Ale nie milczała zbyt długo. Już po chwili z nutką kpiny w głosie zapytała:
- Nie spotkałam cię wcześniej, więc co cię sprowadza do Akademii?
- Nic szczególnego - mruknęłam w odpowiedzi - Potrzebuję chwili odpoczynku od Łowców.
- Więc polowali na ciebie?
- Jak zapewne na nas wszystkich...
- Nieważne - dziewczyna machnęła lekceważąco dłonią - Jesteśmy na zewnątrz, jeśli jeszcze nie zauważyłaś.
- Oczywiście, że zauważyłam - wymamrotałam - I nie widzę tu nic specjalnego. Nic, co mogłoby się podobać takiej ślicznotce sukkubskiej.
- Oh, jeszcze zobaczysz - odpowiedziała ze śmiechem - Chodźmy!
Pociągnęła mnie za sobą wzdłuż plaży. Las po naszej lewej był tak samo spokojny jak woda po prawej. Nic się nie poruszało, nic nie naruszało ciszy. Nic prócz naszych kroków. A właściwie kroków Hany.
- Więc co chciałaś mi pokazać?
(Hana? Podejrzewam, że zaraz z zarośli wyskoczy jakiś potwór. Wielki i straszny... Różowy Królik!!)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz