poniedziałek, 21 kwietnia 2014

OD Raina 02.

Świt zastał mnie na pustej plaży. Ubrany w dres, biegłem brzegiem morza. Wiał przyjemny wietrzyk, niosąc orzeźwiającą bryzę. Zatrzymałem się lekko zdyszany, czas na kilka ćwiczeń. Piętnaście minut później zdjąłem buty i dres, zanurzyłem się w chłodnej wodzie. Ciało trzeba stale hartować - tak mawiał dziadek.Westchnąłem cicho na wspomnienie bliskiej mi osoby. Szybko oczyściłem umysł ze zbędnych myśli i skupiłem się wyłącznie na pracy mięśni i słonej wodzie. Po przepłynięciu kilkunastu długości przeciętnego basenu zawróciłem w stronę brzegu. Czułem ból w ramionach i nogach, a także przyjemne zmęczenie. Nagle na plaży w oddali dostrzegłem czyjąś sylwetkę. Kto oprócz mnie nie śpi o tej porze? Wyszedłem na brzeg i na wilgotne ciało założyłem dres. Postać powoli zbliżała się się do miejsca, gdzie odpoczywałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz