wtorek, 29 kwietnia 2014

OD Raina CD Mami

- Tak... Podstawy już opanowałam. - powiedziała niepewnie, jakby nie do końca przekonana czy może mi zaufać.
- Moja matka jest sukkubem. - rzuciłem bez zastanowienia, obserwując parę nad kubkiem.
- To za mało, żeby dostać się do Akademii. - drążyła dalej temat.
- Masz rację. To za mało. - uśmiechnąłem się szeroko i wyciągnąłem przed siebie otwartą dłoń.
Nad ręką pojawił się niewielki płomień. Bawiłem się nim przez chwilę, by na koniec uformować miniaturową postać dziewczyny wykonującej kilka figur baletowych. Mami obserwowała moje popisy ze smutnym wyrazem twarzy. Zacisnąłem pięść i płomień zgasł.
- Co się stało? Myślałem, że cię tym rozbawię...
- Ja... uprawiałam kiedyś łyżwiarstwo figurowe... - powiedziała z żalem - To było tak dawno temu. - westchnęła.
- Nie chciałem cię zasmucić.
- To tylko wspomnienia. - uśmiechnęła się delikatnie.
- Patrząc na ciebie, pomyślałem, że masz figurę baletnicy.
- To nie to samo. - zarumieniła się lekko.
- Zdaje się, że w Akademii jest mała sala. - podrapałem w zamyśleniu czubek głowy - Nikt jej nie używa. Może, gdybyśmy pogadali z dyrektorką....
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł. - powiedziała pospiesznie.
- Zawsze możemy spróbować. - puściłem do niej oko - To jak, sprawdzimy salę? Już przestało padać. 
Wyjrzałem przez okno. Niebo zdążyło się już rozpogodzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz