środa, 23 kwietnia 2014

Od Hany CD Karin

Hana odetchnęła swieżym powietrzem i tanecznym krokiem pokonała pierwsze metry dachu. Roześmiała się nagle i spojrzała na Karin:
- W sumie głupio było pytać o to, czy jest tu jakiś dach. Każdy budynek go ma, przecież nikt nie będzie mieszkał bez dachu, nie? - owinęła sobie końcówkę niebieskich włosów na palcu wskazującym. - Jak dowiedziałaś się o tym miejscu?
- O akademii dowiedziałam się przypadkiem - westchnęła. - Zaraz po tym jak uciekłam z domu.
- Mnie zmusiła do tego matka - wyburczała. - Nawet nie zapytała mnie o zdanie.
- Strasznie tu nudno - zauważyła dziewczyna i spojrzała na Hanę. - Zawsze jest tu tak spokojnie?
- Też mi się tu strasznie nudzi - poskarżyła się i machnęła ironicznie ręką. - Dopiero otworzono tę akademię. Na razie nic się tu nie dzieję, ale matka obiecała, że wkrótce zaczną odbywać się lekcje w terenie. Wspomniała też nawet coś o jeździe konnej. Mam nadzieję, że przybędzie tu więcej uczniów, by to miejsce mogło się rozkręcić, teraz nie ma co liczyć na odrobinę rozrywki - mruknęła.
<Karin?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz