poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Lilianne CD Kossa

Spojrzałam na niego nieufnie. Próbował wtargnąć do moich myśli, na szczęście błyskawicznie zareagowałam. Najwyraźniej sądził, że taka osoba jak ja nie ma silnej woli. Jak wszyscy.
- Absolutnie nic. - odpowiedział oziębłym tonem.
- Nie byłabym tego taka pewna. - odparłam ostrożnie.
Nie podobała mi się jego postawa. Czy jakimś sposobem do Akademii mogliby przeniknąć wrogowie...? Rzuciłam zaniepokojone spojrzenie na korytarz, ale ku mojej uldze, nie dostrzegłam niczego niezwykłego. Przynajmniej do tej pory. Tak czy inaczej, postanowiłam uważać.
- Dlaczego plątasz się po szkole o tej porze? - zapytał.
- Wcześnie dzisiaj wstałam i... myślałam, że nikogo tutaj nie spotkam... - powoli dobierałam słowa.
- Powinnaś to przewidzieć.
- Dlaczego? - ton mojego głosu robił się coraz bardziej niepewny.
- Nie patrz tak na mnie - oznajmił z lekkim rozbawieniem - Nic ci nie zrobię, jeśli mnie nie sprowokujesz.
- W takim razie, czemu wtargnąłeś do moich myśli?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz