poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Od Hany 01.

Dziewczyna szła pustym korytarzem. Nadal nie mogła pogodzić się z tym, że znalazła się tu z inicjatywy matki. Szkoła dopiero została otowrzona, wiec świeci pustkami. Poza tym mogą do niej uczęszczać jedynie wyjątkowi uczniowie. Skoro są wyjątkowi, nie są również często spotykani. Hana najchętniej zaszyłaby się w swoim pokoju, ale wypędziła ją z niego matka, mówiąc, żeby rozejrzałą się po akademii - zawsze może przybłąkać się tu ktoś nowy. Akademia powstała na serio krótki okres czasu temu. W powietrzu ciągle unosił sie drażniący zapach farby, a drewniane panele były tak czyste, że bez problemu odbijało się od nich światło słoneczne. Przecież prawie jeszcze nikt po nich nie chodził. W głebi duszy dziewczyna miała nadzieję, że nikt nie przybędzie do akademii i matka będzie musiałą zamknąć szkołę i zapomnieć o swojej ukochaej wyspie, któa ucieknie w niepamięć. Nagle marzenia niebieskowłosej legły w gruzach. Usłyszała kroki. Wszystkie nauczycielki rozmawiały teraz w sekretariacie na temat planu lekcji, więc Hana od razu wykluczyła kogoś z grona pedagogicznego.

<Ktoś coś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz