W oddali dostrzegłem jak dziewczyna schodzi z roweru i powoli zmierza w moim kierunku. Pomyślałem, że możemy spotkać się w połowie drogi, więc ruszyłem wolnym truchtem jej na spotkanie. Niestety, jakieś sto metrów przede mną zrezygnowała z poprzedniego planu i prędko wsiadła na rower. Może ją przestraszyłem? Minęła mnie pośpiesznie.
- Zaczekaj! - krzyknąłem za nią.
Zatrzymała się niechętnie i odwróciła nieznacznie głowę.
- Zapewniam, że nie gryzę, no może tylko trochę. - dodałem z szerokim uśmiechem - Jestem Rain, a ty?
Zawahała się.
- Mami. - powiedziała cicho.
- Jami? - zapytałem.
- Nie, Mami. - powiedziała zdecydowanie głośniej i tym razem odwzajemniła uśmiech.
- Miło mi cie poznać Mami. Rain do usług. - ukłoniłem się lekko, co w połączeniu z dresem musiało sprawiać komiczne wrażenie.
Dziewczyna parsknęła cicho i zeszła z roweru. Pierwsze lody przełamane i chyba na dodatek przestała się mnie bać.
- Znasz okolicę? - podszedłem nieco bliżej tak, by nie spłoszyć dziewczyny.
<Mami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz