niedziela, 27 kwietnia 2014

OD Kossa CD Lilianne

Zamierzałem wyjść z klasy, jednak ktoś z drugiej strony okazał się szybszy. Drzwi otworzyły się nagle, a drobna osóbka wpadła na mnie z cichym okrzykiem. Złapałem dziewczynę za ramię. Jej książki upadły na podłogę z głuchym trzaskiem. Echo hałasu rozniosło się daleko po pustych korytarzach.
- Powinnaś bardziej uważać. - rzuciłem szorstko.
- Przepraszam. - wymamrotała, pochylając się nad rozrzuconymi książkami.
Korzystając z okazji, przyjrzałem się uważniej dziewczynie. Miała na sobie długą bluzę narzuconą na coś...  Piżamę? Lekko potargane, czarne włosy opadały na bladą twarz o wielkich oczach. Uśmiechnąłem się mimowolnie. Kucnąłem przy dziewczynie i pomogłem pozbierać skarby.
- Jak masz na imię? - spojrzała na mnie jak spłoszone zwierzątko i nerwowym ruchem założyła kosmyk włosów za ucho.
- Lilianne.
- Jestem Koss. Miło mi cię poznać. - podałem jej dwie książki, które zdążyłem podnieść - To chyba twoje.
- Dziękuję. 
Odruchowo zajrzałem w jej myśli i... Tu napotkałem niespodziankę w postaci mocnej bariery... Podniosła głowę.
- Co robisz?! - zapytała oskarżycielskim tonem.
Nie tego spodziewałem się po drobnej, zagubionej osóbce. Teraz widziałem ją w zupełnie innym świetle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz